Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Book of Death - Rodzyn (AvalonPlus)


Scenarzysty Book of Death nie było mi dane do tej pory poznać. Robert Venditti był już twórcą przygód X-O Manowar, Flasha i korpusu Zielonych Latarni, lecz żadna z jego prac nie była na tyle chwalona, bym po nią sięgnął. Ten krótki crossover stał się jednak najlepiej sprzedającym się eventem dekady spoza Wielkiej Dwójki, a jego recenzje były nad wyraz pozytywne. Zapominając więc o doświadczeniach z lektury Dead Drop, sięgnąłem po kolejny komiks z uniwersum Valiant.

Book of Death to praktycznie bezpośrednia kontynuacja The Valiant, ale nie ma wielkiej potrzeby znania tamtych wydarzeń (choć to wciąż najlepszy komiks od Valiant jaki czytałem). W centrum historii ponownie umieszczeni zostają Eternal Warrior i Geomancer, lecz w roli tej drugiej znalazła się zupełnie inna osoba niż wcześniej. To młoda dziewczynka, którą wiele osób zaczyna oskarżać o brak kontroli nad swoimi mocami. Wszędzie bowiem, gdzie się pojawi, natura szaleje i atakuje ludzi. W ten oto sposób, by zapobiec dalszym wypadkom, na ich drodze stanie m.in. X-O Manowar, Livewire i Ninjak. Co ważne, niie są tu jedynie statystami do bicia, ale są dobrze rozpisani i mają pokazane ciekawe charaktery.

By poznać prawdę o obecnych wydarzeniach i powstrzymać apokaliptyczną przyszłość, Geomancer musi rozszyfrować tytułową Księgę Śmierci i Eternal Warrior nie spocznie w jej obronie nim to nie nastąpi. Jednak nie tylko superbohaterowie uniwersum Valiant, którzy nie mają pojęcia o większym obrazie całej sytuacji, będą na ich ogonie. Każdy krok tej dwójki śledzi także tajemnicza postać, która pod swoim złym wpływem ma jeszcze inną osobę pretendującą do tytułu Geomancera.

Tak jak w przypadku The Valiant, nie ma tu potrzeby czytania dodatkowych serii, by zrozumieć o co chodzi w tym tytule. Book of Death towarzyszą one-shoty poświęcone bardziej znanym postaciom, ale z tego co mi wiadomo, nie pogłebiają one w żaden większy sposób fabuły głównej miniserii.

Skoro ciągle odnoszę się do The Valiant, to muszę w końcu napisać, że Book of Death radzi sobie fabularnie praktycznie równie dobrze i niewiele jej brakuje do poziomu tamtej historii. Nie dziwi mnie, że inni chwalą ten event, bo to zaraz obok opisywanej kilka tygodni temu przeze mnie miniserii jeden z najlepszych w ostatnich latach. Ponownie jest w miarę kameralnie, bo skupia się na małej liczbie postaci i można lepiej poznać to przez co przechodzą, ale na szali leży los całego świata i rzeczywiście czuć tę stawkę.

Pewnym rozczarowaniem są rysunki, gdyż ciężko jest dorównać umiejętnościom Paolo Rivery. Nazwisko Roberta Gilla niewiele mi mówiło przed lekturą, jednak po zapoznaniu się z jego planszami w tym tomie, muszę przyznać, że radzi sobie całkiem dobrze i kilka kadrów jest po prostu świetnych. To nie najwyższa półka, ale jego styl z pewnością bardziej mi pasuje niż części twórców pracujących obecnie w Marvelu.

Book of Death to kolejny komiks, który mogę bez większych problemów polecić, a kogo rozczarowały ostatnie wielkie eventy od Marvela lub DC tutaj powinien znaleźć to, czego szuka. To dobra historia i gdy ją czytałem, na horyzoncie nie było widać zapowiedzi dalszych przygód tych bohaterów. Teraz już wiem, że znajdę je w miniserii Rapture i z pewnością gdy po nią sięgnę i na Avalonie za jakiś czas coś o niej napiszę. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Book of Death
scenariusz: Robert Venditti
rysunki: Robert Gill, Doug Braithwaite
zawiera: Book of Death #1-4
cena: $14,99
liczba stron: 160



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.