Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Death or Glory tom 1 Dałeś się dopaść

Nie często sięgam po komiksy, które nie są ani komiksami superbohaterskimi ani związanymi z jakąś serią, którą śledzę (niezależnie od tego czy chodzi tutaj o filmy, gry czy seriale). Niemniej dobrze jest raz na jakiś czas chwycić się czegoś innego- chociażby dla poszerzenia swojej perspektywy. Z tego powodu z dużym entuzjazmem podszedłem do pierwszego tomu Death or Glory autorstwa Ricka Remendera wraz z rysunkami Bengala. Historia zapowiadała się dobrze, a Remender nie raz pokazał, że potrafi pisać dobre komiksy. Z dobrym nastawieniem wziąłem się za lekturę.

Pierwsze chwile z komiksem potwierdziły, że rzeczywiście ma on sporo do zaoferowania. Historia jest materiałem na dobry film. Dzieje się raczej na peryferiach, a bohaterowie w niej przedstawieni nie są typowymi bohaterami powieści czy komiksów. Główna bohaterka, Glory, jest typem samotniczki (przynajmniej takie stwarza wrażenie), która zrobi wszystko dla ochrony swojej rodziny (ściślej mówiąc - swojego ojca). Gdy ten znajduje się w potrzebie, jest w stanie dokonać bardzo ryzykownych posunięć, by tylko zapewnić mu bezpieczeństwo. 

Mogę śmiało powiedzieć, że po pierwszym tomie polubiłem Główną bohaterkę. Jest dosadna i zadziorna, nie jest idealna, ale przez to wszystko wydaje się realna. To idealny przykład postaci, której losy aż chce się śledzić. Tym bardziej jest to widoczne w kontraście z jej przeszłością, która do lekkich nie należała. Spotkała wielu dobrych ludzi, którzy byli dla niej jak rodzina, ale też nie mało typów, których nikt racjonalny nie chciałby spotkać. Mając na uwadze, że wśród tej drugiej grupy znajdują się też osoby niegdyś bardzo jej bliskie, można mieć obraz twardej kobiety, która umie poradzić sobie z problemami. I wydaje mi się, że właśnie ta postać jest jedną z mocniejszych stron komiksu. Na szczęście nie jedyną.

Remender konfrontuje widza z ogromną ilością zła, które aż prosi się o reakcję. Ludzie w tym komiksie nie są wyidealizowani. Każdy ma swój interes i się go trzyma. Oczywiście, jest tutaj miejsce dla wyższych wartości jak pomoc rodzinie czy pomoc innym. Niestety nie są to postawy powszechne. W zdecydowanej większości dbałość o własne interesy przybiera tutaj postać korupcji, handlu narkotykami, handlu ludźmi czy w końcu handlu organami. Czarne charaktery są tutaj bezwzględne, przez co wręcz obrzydliwe. I to też działa bardzo dobrze na odbiór całości. Kontrast pomiędzy złymi postaciami a główną bohaterką jest bardzo wyraźny, zwłaszcza kiedy zwrócimy uwagę, że miała ona z częścią z nich wspólną przeszłość. 

Nie zabrakło tutaj akcji. Sceny pościgów zapierają dech w piersiach, strzelaniny dobrze oddają napięcie a kiedy widzimy obitą twarz postaci, której nie lubimy, człowiekowi jest od razu jakoś tak lżej. Rozwiązania fabularne zostały naprawdę dobrze dobrane, a akcenty prawidłowo położone. Dzięki temu ani nie czuje się tutaj przesytu akcji ani też przynudzania dialogami. Remender ze swojej roli wywiązał się znakomicie.

Jeżeli zaś chodzi o Bengala i jego rysunki, tutaj to jak zawsze kwestia gustu. Niemniej, trzeba przyznać, że do samej historii pasują i są czytelne. W połączeniu z odpowiednimi kolorami komiks nie jest zbyt posępny ani przytłaczający. Niby to nic takiego, jednak naprawdę, gdyby kreska była inna lub kolory były bardziej zimne, odbiór tego wszystkiego byłby zupełnie inny. I jeżeli w komiksach superbohaterskich też ma to znaczenie, to nie aż takie jak w przypadku komiksu tego typu. W przypadku komiksów superbohaterskich znamy konwencję (nawet jeżeli nie samego tytułu, to na pewno świata, w którym się dzieje). Tutaj jesteśmy rzuceni sami sobie z wizją autorów. Kiedy treść nie koresponduje z grafiką, odbiór raczej pozostaje taki, jak widzi to oko. Stąd też doceniam dobór artystów odpowiedzialnych za warstwę graficzną.

Podsumowując, pierwszy Tom Death or Glory jest naprawdę dobrą pozycją, nie tylko dla osób, które chciałyby odpocząć od bohaterów w pelerynach. Żałuję tylko, że całość story arcu nie zamyka się w jednym tomie, bo naprawdę chciałem poznać zakończenie już teraz. Nie mniej świadczy to chyba też dobrze o scenarzyście, skoro przekonał mnie do swojego dzieła, mimo wcześniejszego założenia o jednorazowości lektury tej serii.

Krzysiek "Sobb" Sobieraj

Death or Glory tom 1 Dałeś się dopaść
scenariusz: Rick Remender
rysunki: Owen Bengal
tłumaczenie: Maciej Pęśko
liczba stron: 152
cena z okładki: 49 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.