Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Klub detektywów

Kiedy zobaczyłem "Klub detektywów" w zapowiedziach Marginesów, poczułem, że to komiks idealny dla mnie. Przyjemna kreska i kolory na okładce od razu przyciągały mój wzrok, a skrót fabuły obiecujący kryminał, w którym detektywami są autorzy powieści kryminalnych, wydał się równie intrygujący. Komiks autorstwa Jeana Harambata sprawiał wrażenie pozycji bardzo dobrze skrojonej i zapowiadającej przyjemną lekturę, jednak kolejne strony komiksu studziły mój początkowy zapał do tej lektury.

Nie ukrywam, że większość nazwisk pisarzy kryminałów, jakie przewijają się przez ten album, jest mi kompletnie obca. Znajomą była oczywiście Agatha Christie, autorka przygód Herculesa Poirot czy Panny Marple. Harambat na tyle sprawnie poprowadził narrację, że i pozostali zostali zgrabnie przedstawieni, pokazując przy okazji swoje najważniejsze cechy charakteru. Bohaterowie tworzą tytułowy Klub Detektywów, który nie jest wytworem wyobraźni autora, a prawdziwym stowarzyszeniem, do jakiego należeli pisarze. Członkowie klubu udają się w podróż na wyspę należącą do pewnego miliardera, który zaprasza ich tam, by przedstawić pewien wynalazek: robota, który potrafi odgadnąć każdą zagadkę kryminalną. To jednak dopiero początek, bo bohaterom niewiele później przyjdzie samym spróbować odkryć, co jest powodem śmierci jednego z mieszkańców wyspy.

Harambat mocno zaznacza reguły, jakimi wedle członków Klubu powinien kierować się autor powieści kryminalnych. Jednak nie przedstawia ich po to, by współcześnie opowiedzieć historię w ich ramach, ale by je łamać na każdym kroku. To ma swoje plusy jak i minusy, w ostateczności twórcy cała intryga wychodzi... poprawnie. Nie jest to historia, przy której bawiłem się szczególnie dobrze, ale wynika to zapewne wyłącznie z charakteru postaci i maniery, z jaką prowadzi ich autor, oraz dość mizernej intrygi kryminalnej. Być może lepszą grupą docelową dla tej publikacji byliby nieco więksi niż ja fani klasycznego angielskiego kryminału. 

O stronie graficznej komiksu mogę z pewnością napisać, że autor lepiej rysuje niż pisze. Rysunki są oszczędne w detalach, a styl autora przywodzi mi na myśl klasyczną animację z serialu "Proszę słonia". Autor uzupełnia kadry przyjemnymi dla oka kolorami, przez co całość tworzy przyjemną, płynną lekturę, przy której mimo mało wciągającej historii, nie męczyłem się. 

Jestem odrobinę zawiedziony, choć wydaje się, że autor osiągnął cel, jaki przed sobą postawił. Być może nie trafił do mnie w jakiś sposób humor tej pozycji lub też nie wychwyciłem pewnych ukrytych smaczków, jakie wiązałyby się ze znajomością obecnych w albumie rzeczywistych osób. Autor przewrotnie chciał skonfrontować pisarzy z odwróconą narracją ich książek, co pomysłem jest bardzo ciekawym, ale nie wyniknęło z tego w mojej ocenie nic więcej - koncepcja autora pozostaje ciekawą, ale nie dostarcza zbyt wiele rozrywki. 

Niejednokrotnie chwaliłem dobór pozycji przez Marginesy do ich komiksowej oferty, jednak tym razem pozycja nie trafiła w mój gust. Od strony wizualnej to wciąż mocna, przyciągająca oko pozycja - nie można też nic zarzucić polskiemu wydaniu, czy to formie wydania czy samemu tłumaczeniu. Ciężar tego, że pozycja nie zapada w pamięci i nie budzi emocji w trakcie lektury pozostaje na barkach samego autora. Być może osoby, którym bliższe są postaci, jakie przewijają się przez karty komiksu, odnajdą w tej pozycji lekturę w sam raz dla siebie - być może przekona ich tak humor obecny w tej publikacji. 

Wojtek Rozmus

Klub detektywów
Scenariusz: Jean Harambat
Rysunki: Jean Jacques-Rouger
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Liczba stron: 136
cena z okładki: 49,90 zł

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.