Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Hawkeye. Kate Bishop

Powiększony Tom Hawkeye. Kate Bishop zapowiadał się od samego początku bardzo dobrze. Chyba największy wpływ na to miała scenarzystka. Kelly Thompson bardzo dobrze czuje kobiece postacie - zwłaszcza te, które są niezależne i nie wysuwają się na pierwszy plan. Oddanie w jej ręce historii o Kate Bishop nie tylko wydaje się wyborem naturalnym, ale przede wszystkim ma szansę na stworzenie czegoś naprawdę interesującego. Przy tym jednak trzeba zaznaczyć, że Kelly Thompson pisze scenariusze raczej proste i przyjemne. Zwykle, kiedy czytam coś jej autorstwa nie nastawiam się na wielką epopeję, a raczej coś lekkiego i przyjemnego. Nie ukrywam, że tak też było i tym razem. Hawkeye. Kate Bishop to tom bardzo dobrze napisany i wyrównany, jednak… jest to po prostu przyjemna lektura. Nic więcej i nic mniej. Owszem, pewne rzeczy wychodzą jej znakomicie i to trzeba zauważyć, jednak nie zmienia to faktu, że fabularnie nie jest to najlepszy komiks jaki czytałem. 

Przede wszystkim rzuca się w oczy bardzo dobre wykreowanie postaci samej Kate. Nie chcę tutaj jednak jakoś specjalnie gloryfikować za to Kelly Thompson. Bo, mimo że Bishop wypada świetnie, i nabrała znakomitych cech, które ciągną cały ten tom, to jednak trzeba zawsze pamiętać, że ciężko jest Kate Bishop zepsuć. Niezależnie od tego na jakie tony postawimy, zawsze postać ma wiele do zaoferowania. Niemniej w wersji Thompson Kate to dziewczyna już doświadczona, mająca własny charakter. Trochę zmęczona życiem, jednak w dalszym ciągu przebojowa. I mimo, że ma ze sobą i  z innymi masę problemów, to naprawdę da się ją polubić. Chyba jest to najmocniejszy element tego komiksu, dzięki któremu bardzo chętnie wracałem do lektury.

Charakter Kate Bishop rozciąga się także na jej relacje z innymi. Niezależnie czy są to zwykłe postaci epizodyczne, side-kickowie czy pełnoprawni bohaterowie Marvela, Kate doskonale się z nimi dogaduje, chociaż oczywiście na innych płaszczyznach. Inaczej wygląda relacja z przyjaciółmi, którzy wydają się nadopiekuńczy, jednak zawsze służą pomocą, inaczej z chłopakiem, który jej się podoba a jeszcze inaczej relacja z Laurą- Wolverine (w tym miejscu muszę zaznaczyć, że jej pojawienie się to najczystsze złoto, zwłaszcza w ducecie z Gabby). Thompson bardzo umiejętnie dobiera osoby, które staną na drodze Kate, przez co możemy czerpać bardzo dużo przyjemność z oglądania jej relacji z innymi. 

Jeżeli zaś chodzi o przeciwników, którzy pojawiają się w tomie, to jest wszystko na poziomie zadowalającym, bez większych szaleństw. Najpoważniejszym wrogiem jest chyba Madame Masque, czyli umówmy się, ktoś dostosowany do poziomu Kate. W tle mamy też dramat rodzinny (w późniejszej części podbudowany innymi dramatami rodzinnymi), co znowu świetnie odpowiada otoczce głównej bohaterki. Dochodzimy więc do konkluzji, że jakkolwiek niektóre wątki nie są mistrzowskie, to jednak ich konstrukcja wprost świadczy o tym, że scenarzystka doskonale rozumie postać, wie jakie ma mocne strony i potrafi je wykorzystać. 

Na pewno cieszy pojawienie się Clinta Burtona w zeszycie, chociaż pałeczka została już wyraźnie przekazana Kate. Niemniej wspominam o tym, bo w poprzedniej serii o Hawkeye(-ach), którą recenzowałem, ich relacja doskonale się sprawdzała. Tutaj mamy z tego powtórkę, jednak trzeba zaznaczyć, że jest ona incydentalna. Niemniej w tym duecie Kate jest osobą kompetentną i prawdziwym kopaczem tyłków złoczyńców, a Clint… no cóż. Ma parę pomysłów, które okazują się złe.

Przechodząc już do podsumowania, muszę stwierdzić, że Hawkeye.Kate Bishop to porządna lektura. Ktoś kto lubi przyziemne, dobrze napisane historie  będzie się świetnie bawił. Kate Bishop to doskonała postać. Trafiła na scenarzystkę, która bardzo dobrze radzi sobie z takimi charakterami. Całość ma jeszcze dodatkowo zwarta formę, więc uważam, że naprawdę warto się zabrać za lekturę. 

Krzysiek Sobieraj

Hawkeye. Kate Bishop
scenariusz: Kelly Thompson
rysunki: Michael Walsh, Leonardo Romero
tłumaczenie: Marceli Szpak
liczba stron: 348
cena z okładki: 79,99 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.