Avalon » Publicystyka » Artykuł

The Nifty Fifty Initiative #1

Problem z numerem pierwszym jest taki, że co drugi komiks z "#1" na okładce albo przedstawia wstrząsające podstawami uniwersum wydarzenia, albo zawiera od diabła ważnych debiutów. Ale nawet w takim natłoku można wyłowić dwie błyszczące jeszcze mocniej od innych perełki, które – dosłownie – rozpoczęły rewolucję.
Problem z numerem pierwszym jest taki, że co drugi komiks z "#1" na okładce albo przedstawia wstrząsające podstawami uniwersum wydarzenia, albo zawiera od diabła ważnych debiutów. Ale nawet w takim natłoku można wyłowić dwie błyszczące jeszcze mocniej od innych perełki, które – dosłownie – rozpoczęły rewolucję. Mowa tu oczywiście o Marvel Comics #1 i Fantastic Four #1.

nifty1_mc_small.jpgMarvel Comics #1 został wydany gdzieś w drugiej połowie 1939 roku (okładka twierdzi, że w październiku, ale kto by wierzył okładkom?), bo wydawca opowieści brukowych i innych pulpowych magazynów - Martin Goodman - stwierdził, że na komiksach można się nieźle nachapać. I miał rację – 80.000 komiksów rozeszło się jak ciepłe bułeczki, podobnie jak prawie dziesięciokrotnie większa liczba egzemplarzy pierwszego w historii Marvela "Second Printingu" (oczywiście, w tamtych czasach ludzkość nie znała jeszcze całostronicowych paneli, więc okładka pozostała taka sama). I tak trzy historie o nadludziach, dwie o dżungli i jeden western dały początek temu, co widzimy dzisiaj. I prawdę powiedziawszy nie jestem całkiem pewien, czy stary Goodman patrzy dumnie z Nieba na wspaniały interes, który zapoczątkował, czy przewraca się w grobie na myśl o geekach noszących różowe nocniki na głowach.
nifty1_ff_small.jpg

Ale to i tak nic w porównaniu z Fantastic Four #1 z września 1961, który po dziesięciu latach horrorów, westernów, historyjek dla dziewcząt i knock-offów Casablanki zwrócił wydawnictwo na właściwe, superbohaterskie tory (choć Czwórka założyła swoje firmowe niebieskie trykoty dopiero w numerze trzecim). I nawet mimo tego, że historia zawarta w tym numerze (Mole Man zamierza zniszczyć wszystkie miasta na powierzchni, tworząc podziemne tunele z pomocą gigantycznego potwora i atakując elektrownie) wydaje się według dzisiejszych standardów prowadzona infantylnie, a narracja jest męcząca, jest to jednak komiks, którego nie znać nie wypada. I w dodatku ta okładka, do której homage zrobili nawet twórcy Simpsons Comics...
nifty1_cac_small.jpg

Inne ciekawe jedynki? Na pewno Avengers #1, w którym piątka najpopularniejszych solowych bohaterów połączyła siły, by natrzaskać jeszcze więcej kasy, X-Men #1, czyli początek nowej ery mutantów, Civil War, World War Hulk i Secret Invasion #1 – z wiadomych powodów (HoM nie, bo w pierwszym numerze tylko gadali dookoła tyłka Maryni, znaczy się: Wandy) - a na sam koniec: Captain America Comics #1, w którym już na okładce stary dobry Steve dał Adolfowi w mordę.


W przyszłotygodniowym felietonie przybliżę Wam komiksy z numerkiem drugim. Macie jakieś typy? Podzielcie się z nimi na naszym forum!

S_O
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.